Wielkie obawy o zmiany personalne w Polsce.

Wielkie obawy o zmiany personalne w Polsce.
ePub czas dodania: 2016:01:04 20:55 komentarzy 0
Dlaczego oni się tak boją? Tylko przez regularne pranie mózgów we wszystkich mass mediach, Polacy nie są w stanie samodzielnie reflektować i akceptują okradanie Polski i neoliberalny wyzysk własnej siły roboczej. Będą mogli otrzymać uczciwe audycje, reportaże i wiadomości w państwowych mass mediach to zrezygnują szybko z mieszanki kłamstw i manipulacji niemieckich firm nadających na Polskę.

Dlatego ta histeria od ludzi, którzy niedemokratycznie siebie powybierali wg masońskich kryteriów.

Przewodniczący Komisji Europejskiej Juncker to przecież ten sam, który doradzał firmom jak okraść Polskę z należnych jej podatków. W Polsce Juncker to powinien siedzieć, a nie udawać zatroszczonego o stan praworządności. Podobnie jak jego 1 zastępca, Timmermans.

W Niemczech dają mass media każdemu nowemu rządowi 100 dni na działanie bez krytycznej oceny ich rządzenia. Po to by nowo wybrany rząd mógł pracować 100 dni w spokoju. Polski rząd Pani Szydło działa raptem 50 dni od 16 listopada, ale jak widać na filmie już 1 listopada Timmermans zainicjował wewnętrzną kontrolę Polski na "praworządność".

KOD, wyrzuceni kolaboranci oraz ich mocodawcy w Niemczech i Brukseli nie pozwalają od pierwszego dnia przygotować się rządowi PiS w spokoju do rządzenia. Takim zachowaniem Niemcy i ich pachołki uwiarygodniają rząd Szydło w bardzo tani sposób- wtrącając się w walkę o stołki dla swoich kolaborantów i dojścia dla łapówek.

 A przecież prawdziwa ogniowa próba rządu PiS i prezydenta Andrzej Dudy to nie jest wymiana załóg w urzędach, czy długość napletka u wiadomych podejrzanych. Konkretną ogniową próbą będą plany energetyczne, gospodarcze i finansowe z korzyścią dla Polski i Polaków oraz oczywiście ochrona godności Polaków przez odpowiednie decyzje dotyczące Jedwabnego. Przypominam Duda wygrał tą różnicą, że uwiarygodnił honor i dobre imię Polaków, jako publiczną obietnicę!

Tu tekst tłumaczenia Tagesschau- niemieckich wiadomości z dnia 3 stycznia 2016 roku, z godz. 20.

Na celowniku Komisji Europejskiej stanęły kontrowersyjne zmiany w ustawach nowego, polskiego rządu.

Wiele wskazuje na to, by uruchomić mechanizm państwa prawa i postawić rząd warszawski pod nadzór, powiedział Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung odpowiedzialny w Europie za Media komisarz Oettinger. Wtedy Unia Europejska mogłaby systematycznie kontrolować zachowanie praworządności w Polsce. Chodzi o nowe ustawy, które zapewniają narodowo-konserwatywnemu rządowi więcej wpływu w państwowych mediach publicznych oraz w Trybunale Konstytucyjnym.

Już na ostatnim szczycie UE było jasne polski narodowo-konserwatywny rząd będzie problemem dla wspólnoty. Bruksela powołuje się na zachowanie europejskich standardów i coraz bardziej napiera na Warszawę.

Taki rodzaj polityki nie może być ani w interesie Polski ani jej obywateli. Polska jest zależna od inwestycji. Polska gospodarka rozwija się w dobrym kierunku. Wszystko to nie powinno się zagrażać.

Według rzecznika 13 stycznia Komisja UE zamierza dyskutować o stanie praworządności w Polsce.

Ten krok może być wstępnym etapem do postępowania karnego UE z sankcjami. Pierwsze głosy, także z Niemiec, ostrzegają przed zbyt duży naciskiem na polski rząd.

Myślę, że grożenie palcem z Berlina, czy Brukseli zaowocuje źle tym, że Polacy się jeszcze bardziej zbiorą wokół ich nowo wybranego rządu. Dlatego powinno się raczej podejść do sporu z szacunkiem.

Ostatnią przyczyną sporu stała się ustawa o mediach, którą przed paroma dniami przegłosowała narodowo-konserwatywna większość w polskim parlamencie. Wg niej o głównych stanowiskach w polskich mediach państwowych ma decydować rząd.

Nowy rząd z Warszawy nie uznaje krytyki i wyjaśnia: My chcemy nasze państwo wyleczyć z niektórych chorób, by ono znowu mogło wyzdrowieć.

Takie dźwięki zaskakują Brukselę, ale jeszcze ma ona nadzieję na gotowość do rozmów nowego rządu w Warszawie. Wg jednego z rzeczników: UE prowadzi intensywne rozmowy z polskimi partnerami.  Sankcje jak pozbawienie Polski prawa do głosowania, nie są wprawdzie wykluczone, są one jednak ostatecznym środkiem - jak mówią tutaj w Brukseli.

Krytyką polskiego rządu zajmujemy się również na stronie tagesschau.de

M. in. pokazujemy, jakimi środkami dysponuje Bruksela by reagować na łamanie prawa przez państwa członkowskie.

 

licznik: 1481 + 0 / 0 - promuj
captcha
x

Zgłoszenie komentarza

dodaj komentarz

x
komentarzy: 0 kolejność: wg punktacji najstarsze najnowsze